Witajcie!
Dwa miesiące po święceniach kapłańskich... błogosławiony czas! Codzienna Eucharystia, podczas której, w imieniu Chrystusa, wypowiadam: To jest Ciało moje... to jest Krew moja... i Król królów, Pan zastępów staje pokorny, ubogi w kawałku chleba pomiędzy swoim ludem, aby stać się Pokarmem. Niesamowite i niepojęte! Sakrament pokuty i pojednania, w którym wspaniała i rozrzutna Miłość Boża gładzi grzechy, żeby odkryć prawdziwe oblicze dziecka Bożego... i Bóg posługuje się mną - jednym z grzeszników. Niesamowite i niepojęte!
W drugiej połowie lipca pełniłem posługę moderatora podczas rekolekcji Oazy Nowej Drogi II st. w Księżomierzy. Drugiego dnia odkryłem coś szalenie ważnego dla mojego przeżywania kapłaństwa: podczas adoracji Najświętszego Sakramentu uświadomiłem sobie głęboką prawdę o tym, że istotą mojego powołania jest ojcostwo. Ojcostwo, które ma swoje źródło i wypełnienie w ojcostwie Boga Ojca. Ojciec chce być przeze mnie ojcem dla swoich dzieci. I ma ogromne pragnienie błogosławić swoim dzieciom. Szalenie ważne jest błogosławieństwo Ojca! Dla Niego i dla nas. Rodzić do życia wiary, otaczać opieką rodzące się życie, wychowywać do dojrzałości chrześcijańskiej, poszukiwać tych, którzy się zgubili, cieszyć się każdym, choćby najdrobniejszym i najbardziej ukrytym, pięknem ludzkiego serca. Szczególnie wśród młodych. Wydobywać dobro i piękno - ukazywać je jako dobrą nowinę o człowieku, której uczy nas Jezus. Do takiego kapłaństwa-ojcostwa zaprasza mnie Bóg. Wspaniale!
Mam nadzieję, że ten blog będzie okazją do przyjacielskiej rozmowy z wieloma młodymi ludźmi.
Na koniec pierwszego wpisu hasło chasydów, które bardzo przypadło mi do gustu: "Nie wolno się starzeć!" I jego chrześcijańskie wypełnienie: Można być zawsze młodym, jeśli trwa się w młodości Boga. Bóg jest wiecznie młody.
Obserwując, a zarazem przeżywając posługiwanie różnych kapłanów, wzrasta we mnie przekonanie, że istotą powołania kapłańskiego jest ojcostwo. Bardzo popularny dziś duszpasterz, u progu swej kapłańskiej drogi przedstawił się grupie młodych osób: „Witajcie Edek jestem”. Jedna z dziewczyn podeszła mówiąc: „Jaśka i Staśka mam na uczelni. Ja potrzebuję OJCA – DUSZPASTERZA, a nie kumpla". Młody kapłan natychmiast zrozumiał.
OdpowiedzUsuńMimo młodego wieku, mimo otwartości, zapału i radości życia, kapłan jest przede wszystkim ojcem, posłanym od Ojca do nas dzieci. Dopiero w tym roku uzmysłowiłam sobie, że w pierwszej kolejności jestem dzieckiem Bożym, a dopiero potem matką, córką, ciocią, przyjaciółką, znajomą itd.
Mocy duchowego ojcostwa życzę.
MaNa
Zapraszam na swój blog
http://owocemzasducha.blogspot.com/